Kapłani nie dopuszczają myśli, że słowo Boga może siać zło. Nie wiadomo, czy naprawdę studiują tekst, czy tylko stoją przy nim jak jego przyboczna straż. Jak watykańscy Szwajcarzy, którzy pilnują bramy do stolicy nie wiedząc, co za nią stoi.
Kapłani nie dopuszczają myśli, że słowo Boga może siać zło. Nie wiadomo, czy naprawdę studiują tekst, czy tylko stoją przy nim jak jego przyboczna straż. Jak watykańscy Szwajcarzy, którzy pilnują bramy do stolicy nie wiedząc, co za nią stoi.