Od dawna uważam, że ci na hulajnogach elektrycznych to zakały, ale dzisiejsza sytuacja pobiła wszystko: O 20 jechał koleś nie dość, że nie chodnikiem, a jezdnią, W dodatku pod prąd przed ruchliwym skrzyżowaniem I jeszcze miał pretensję, że na niego trąbie
Od dawna uważam, że ci na hulajnogach elektrycznych to zakały, ale dzisiejsza sytuacja pobiła wszystko: O 20 jechał koleś nie dość, że nie chodnikiem, a jezdnią, W dodatku pod prąd przed ruchliwym skrzyżowaniem I jeszcze miał pretensję, że na niego trąbie